Zadbany i piękny ogród jak z kart powieści

Popularne produkcje mogą być źródłem inspiracji do urządzenia własnego ogródka. Stylowe ogrody często stanowią tło kinowych perypetii. Zobacz, jak można przenieść filmową wizję do swojego ogródka! Czy, by urządzić wyśniony ogródek wystarczy kilka roślin oraz pasujące meble ogrodowe i leżaki rattanowe, czy też musisz mieć coś więcej?

Ogród na dachu budynku?

W filmie „Jak w niebie”, ale również w niektórych znanych i mniej znanych odcinkach seriali da się zauważyć motyw ogródka uformowanego na wierzchołku kamienicy. Twórca owego ogródka musiał wobec tego zorganizować praktycznie wszystko od początku, na surowej powierzchni pozbawionej naturalnych miejsc odniesienia. Rośliny muszą znajdować się w doniczkach, nie ma także możliwości utrzymania tam naturalnych traw. Do wyodrębnienia ścieżek w tym niekonwencjonalnym miejscu autor wybrał drewno i kamienie. Dokładnie te dwa elementy przede wszystkim decydują o całości oprawy. Nieopodal skrajów ogrodu poustawiane zostały meble ogrodowe. Wyróżniają się też leżaki rattanowe, ławki żeliwne, stoliki czy kanapy ogrodowe.

Czarodziejski i piękny ogród w oryginalnym formie

Ogród z produkcji pt. „Tajemniczy ogród” to wzór swobodnego wykorzystania przestrzeni. Jest tu m.in. naturalna szata roślinna, biała fontanna, ale także meble ogrodowe i schody z kamienia. W takich miejscach nie powinno się za bardzo ingerować w scenerię i należy odpowiednio dobrać zestawy mebli, kliknij tutaj i zobacz jak. Przodować będą w tej aranżacji meble z naturalnych tworzyw. Wyjątkowo preferowane będą również kanapy ogrodowe z drewna czy wikliny i leżaki rattanowe.

A gdyby tak zasadzić okazałe żywopłoty? Można by wtedy uformować je wedle własnej wizji, niczym główna postać filmu „Edward Scissorhands”. Niestety w tym wypadku trzeba by wówczas mieć w posiadaniu pokaźny kawałek pola.

Interesujący jest szczegół, że w hollywoodzkich produkcjach prawie w ogóle nie pojawiają się ogrody z warzywami. Zdecydowanie częściej pokazuje się za to sady i winnice. Lecz to już całkiem inny temat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *